Wiem, że macie zastrzeżenia do tego pomysłu. Część z Was na pewno powie, że takie tematy powinniśmy zostawić wojsku i specjalistom wojskowym, a zwykli obywatele nie powinni się tym zajmować.
– Niestety – historia pokazuje, że w razie zagrożenia na front w pierwszej kolejności pójdą zwykli obywatele. To oni będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami braków technologicznych i przewagi przeciwnika. Dlatego uważamy, że nie wolno nam czekać biernie i liczyć wyłącznie na państwowe struktury.
Powiecie, że przecież Polska ma drony i nie muszą ich robić „amatorzy”.
– Tak, Polska jest szczęśliwym posiadaczem około 300 dronów. Z czego w większości są to Fly-Eye z 2010 roku – maszyny rozpoznawcze, których sterowanie oparte jest na systemie Windows. Ich możliwości bojowe są mocno ograniczone, a skuteczność na polu walki – znikoma. To sprzęt przystosowany wyłącznie do obserwacji, a nie do realnych działań ofensywnych.
Dlaczego potrzebujemy PODO?
- Nowoczesne pole walki = dominacja dronów
Widzimy to codziennie na Ukrainie – przewagę zdobywa ten, kto ma więcej, lepszych i bardziej zróżnicowanych dronów. To nie przyszłość – to teraźniejszość. - Bezpieczeństwo obywateli zależy od inicjatywy oddolnej
Gdybyśmy w pełni polegali tylko na strukturach państwowych, pozostajemy krok za przeciwnikiem. PODO daje możliwość szybkiego prototypowania, testowania i wdrażania rozwiązań tworzonych przez inżynierów, studentów i pasjonatów technologii. - Koszt i dostępność
Jeden klasyczny system dronowy klasy wojskowej kosztuje miliony złotych. Tymczasem rozwiązania oparte o cywilne komponenty, open-source i lokalne zaplecze produkcyjne mogą być rozwijane o rząd wielkości taniej. - Synergia wiedzy i pasji
Amator nie oznacza dyletanta. W Polsce mamy dziesiątki tysięcy elektroników, programistów, modelarzy i konstruktorów. To ogromny potencjał, który w ramach PODO można połączyć z doświadczeniem wojska i naukowców.
Co proponuje PODO?
- Opracowanie otwartej platformy konstrukcyjnej dla dronów ofensywnych i defensywnych.
- Testowanie tanich, modułowych rozwiązań – od systemów sterowania po głowice bojowe.
- Szkolenie obywateli z obsługi, serwisu i taktyki użycia dronów.
- Stworzenie społeczności, która w razie potrzeby stanie się realnym wsparciem dla wojska.
Podsumowanie:
Nie chodzi o to, aby zastępować armię czy konkurować z przemysłem zbrojeniowym. Chodzi o to, aby uzupełnić luki, wykorzystać obywatelską energię i pasję, i być gotowym wtedy, kiedy nadejdzie najtrudniejszy moment.
PODO to nie zabawa – to odpowiedzialność.
FlyEye – Polskiej grupy WB Electronics, dane techniczne:
| Dane techniczne | |
| Napęd | 1 x silnik elektryczny |
|---|---|
| Wymiary | |
| Rozpiętość | 3,6 m |
| Długość | 1,8 m |
| Wysokość | 0,43 m |
| Masa | |
| Startowa | do 12 kg |
| Osiągi | |
| Prędkość maks. | 120 km/h |
| Prędkość minimalna | 60 km/h |
| Pułap | 5000 m n.p.m. |
| Zasięg | 300 km (przy przemieszczającej się stacji naziemnej) |
| Długotrwałość lotu | 2–4 h |
| Rozbieg | start z ręki |
Rodzaje i liczby dronów w polskim wojsku:
- FlyEye:Wojsko ma na stanie przeszło 170 takich dronów, z planami zakupu kolejnych 400 zestawów, czyli 1600 sztuk w najbliższych latach, zgodnie z umową ramową.
- Bayraktar TB2:Siły Zbrojne RP otrzymają 24 drony tego typu w ramach kontraktu obejmującego także mobilne stacje kontroli i radary.
- Warmate:W maju 2025 roku podpisano umowę na dostawę około 10 000 sztuk tych dronów kamikadze, podaje Bankier.pl oraz Gazeta Prawna.
- MQ-9 Reaper:W ramach leasingu, polska armia będzie korzystać z tych bezzałogowców, dopóki nie pozyska własnych.

